Kancelaria
Grupy Parafialne
Polecamy
Msza na cmentarzu cholerycznym
W dniach 4-5 czerwca 2016 r. odbyła się piesza pielgrzymka staszowian do tronu Matki Bożej Sulisławskiej. Tegoroczna pielgrzymka była już 196 corocznym wyjściem pątników ze Staszowa do Sulisławic i przebiegała w ramach uczczenia Roku Miłosierdzia i podziękowania za 1050-lecie chrztu Polski oraz za liczne doznane przez mieszkańców łaski. Wzięło w niej udział liczne grono staszowian z obu parafii: świętego Bartłomieja i świętej Barbary wraz z księżmi i samorządowcami.
Tradycyjnie w przeddzień pielgrzymki odbyła się msza święta na dawnym cmentarzu cholerycznym przy nowo postawionym ołtarzu polowym.
Pamiątki po Papieżu
We wtorek, 17 maja 2016 r. w Muzeum Ziemi Staszowskiej uroczyście otwarto Izbę Pamięcipoświęconą św. Janowi Pawłowi II. Na początku spotkania głos zabrał pan Leszek Kopeć, Burmistrz Staszowa, który przypomniał, że Staszów ma szczególny związek z papieżem, ponieważ po zamachu na Placu Świętego Piotra wzniesiono w Staszowie kościół, jako wotum w podziękowaniu za ocalenie życia papieża. Termin też nie jest przypadkowy, ponieważ Izba pamięci została otworzona w piątą rocznicę wyniesienia świątyni pw. Ducha Świętego do rangi Sanktuarium św. Jana Pawła II.
Odpust Parafialny
13 maja 1981 roku o godzinie 17.17 na Placu św. Piotra w Rzymie Ojciec Święty Jan Paweł II został postrzelony przez 23-letniego Mehmeta Ali Agcę. Wszystko wydarzyło się w ułamkach sekundy, gdy odkryty jeep z papieżem objeżdżał plac i zbliżał się do Spiżowej Bramy. Zranione zostały także dwie turystki stojące tuż obok papieża. Ali Agca strzelał trzy razy, jednak za trzecim razem pistolet odmówił posłuszeństwa, co być może uratowało Ojcu Świętemu życie. Ciężko rannego papieża natychmiast przewieziono ambulansem do rzymskiej kliniki Gemelli i poddano operacji. "Nie słyszałem z ust papieża ani jednego jęku, ani słowa skargi. Słyszałem jedynie jego modlitwę: Matko Boża, pomóż mi" – wspomina pierwsze chwile tragedii, osobisty fotoreporter papieża - Arturo Mari. Okazało się, że postrzał spowodował rozległe obrażenia jamy brzusznej, silny krwotok wewnętrzny, ale na szczęście kula przeszła kilka milimetrów od tętnicy głównej. Lekarze twierdzili później, że gdyby kula uszkodziła aortę, papież wykrwawiłby się przed dotarciem do szpitala. Św. Jan Paweł II wierzył, że jego ocalenie miało charakter cudowny. Wyraził to słowami „Jedna ręka strzelała, a inna kierowała kulę”.